#704 'Klub żon seryjnych morderców' Elizabeth Arnott
Już sam tytuł tej książki mnie zainteresował, więc postanowiłam ją przeczytać. Czy było warto?
'Może i jest ładna, ale bycie ładnym jeszcze nikomu nie pomogło przeżyć.'
Beverley, Elsie i Margot są przyjaciółkami, które w normalnych okolicznościach pewnie nigdy by się nie spotkały. Łączy je natomiast to, że wszystkie są żonami seryjnych morderców. A gdy w ich najbliższym otoczeniu dochodzi do zbrodni to właśnie one próbują rozwikłać zagadkę. Czy im się to uda? Czy doświadczenie życia z mordercą pod jednym dachem do czegoś się im przyda?
Historia wciąga już od pierwszych stron. Główne bohaterki od razu można polubić i wcale pierwszą rzeczą, o której się myśli nie jest 'jak mogły nie wiedzieć z kim mieszkają i dzielą łóżko?'. Wręcz przeciwnie. A determinacja, z jaką próbują odkryć prawdę jest czymś godnym podziwu.
'Na pewno wiedziały, bo jak mogły nie wiedzieć? Chociaż wszyscy rozmawiają o nich za ich plecami, nikt nie pyta je o strach ani o poczucie winy.'
Ciekawy pomysł. Poznajemy raczej historie z perspektywy śledczych, detektywów lub samych morderców. A tutaj mamy trzy żony, których mężowie byli seryjniakami, a one się ze sobą zaprzyjaźniły. I myśląc, że znają sposoby myślenia i działania takich potworów rozwiążą zagadkę tajemniczych morderstw. Świetna rozrywka i bohaterki, które można polubić. Zdecydowanie polecam, sięgnijcie koniecznie po tę książkę!
'Bo kto lepiej niż one wie, jak myślą mordercy, skoro przez lata dzieliły z jednym z nich dom, łóżko, życie?'
OCENA: 7/10
za książkę dziękuję Wydawnictwu:
~A.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)