#703 'Mąż, którego zabiła' Mina Sakurai
Zainteresowała mnie ta pozycja głównie krajem pochodzenia autorki, bo czytam raczej polską lub angielską literaturę. Czy był warto sięgnąć po tę japońską?
'Oparłam czoło o kierownicę i zamknęłam oczy. Zaczynały do mnie docierać dźwięki otoczenia oraz ból, a wraz z nimi jasno i wyraźnie powracały wspomnienia.'
Pięć lat temu Mana zepchnęła z klifu swojego męża i zaczęła układać sobie życie w nowym miejscu. Mężczyzna jednak nagle wraca, ale nie pamięta co się stało. Co więc tak naprawdę wydarzyło się te kilka lat temu? I jakie konsekwencje niesie to dla Many?
Historia bardzo krótka, więc czyta się niesamowicie szybko. Na szczęście imiona bohaterów nie były bardzo skomplikowane, bo tego się obawiałam. Dzięki temu czytelnik nie myli się w fabule i postaciach. Udało mi się w pewnym momencie przewidzieć zakończenie, ale kilku plot twistów nie przewidziałam.
'Gdyby ludzie wykonywali pracę pasującą do ich osobowości, to każdy złoczyńca byłby bezrobotny. A tak wcale nie jest, prawda? Źli ludzie są wszędzie...'
Historia była dobra i miała potencjał, ale w moim odczuciu była za krótka. Wiele wątków zostało potraktowanych szybko i pobieżnie. I być może jest to charakterystyczne dla literatury japońskiej, ale ja jestem przyzwyczajona do innego prowadzenia fabuły w kryminałach czy thrillerach. Niemniej przygoda była ciekawa i nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, bo okazała się być czymś nowym i świeżym. Zdecydujcie sami czy macie na nią ochotę.
'A jednak czasem w życiu bywa tak, że wszystko może się wywrócić do góry nogami w ułamku sekundy.'
OCENA: 6/10
za książkę dziękuję Wydawnictwu:
~A.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)