#671 'Splendor' Mika Modrzyńska
Lubię dawać szansę debiutantom, bo pierwsza książka weryfikuje czy będę chciała sięgać po kolejne czy niekoniecznie. Jak było w tym przypadku?
'Długo szukał swojego miejsca na świecie. Nie sądził, że znajdzie je w piekle.'
Melania po śmierci ojca wraca do rodzinnej miejscowości. Zatrudnia się jako sprzątaczka w miejscowej rezydencji, aby rozwikłać zagadkę nagłego zatrzymania akcji serca ojca, w które nie wierzy. Do czego dojdzie dziewczyna? I czy za śmiercią ojca faktycznie kryje się coś więcej?
Od samego początku miałam wrażenie, że wchodzę w historię oczami autorki romansów. Uczucie to nie opuszczało mnie do samego końca i niewiele się myliłam, bo i niewiele samego kryminału otrzymałam.
'(...) ale czułam podskórnie, że z tym miejscem jest coś nie tak. Było to widoczne w mroku, jaki wypełniał ten budynek, w grobowej ciszy, w której słychać było każdy oddech, i tajemnicach, które miałam zamiar wkrótce rozwikłać.'
Uważacie, że jak motywem wiodącym w książce jest romans to powinno być to zaznaczone? W przypadku tej historii mam wrażenie, że to wątek kryminalny został oddalony na drugi plan, bo sporą część zajmowały przemyślenia głównej bohaterki na temat swojego pracodawcy. I może nie ma w tym nic złego, ale nie tego oczekiwałam sięgając po kryminał. Niestety zawiodłam się nawet pomimo tego, że na kilkudziesięciu ostatnich stronach akcja ruszyła do przodu. Ale to za mało i nie mogę polecić tego tytułu. Zdecydujcie więc sami.
'Zaczynałam tchórzyć. Łatwo mi było podejmować wielkie decyzje i tworzyć odważne plany w zaciszu własnego domu, lecz tutaj nie miałam nawet ułamka tej pewności siebie.'
OCENA: 6/10
za książkę dziękuję Wydawnictwu:
~A.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)