czwartek, 6 lipca 2017

#23 'Pęknięte odbicie' Dawn Barker


Ciąg dalszy jeśli chodzi o nadrabianie zaległości klubowych. Muszę przyznać, że zrobiłam błąd czekając tyle czasu, bo książka naprawdę jest warta uwagi.


'Co to miało znaczyć, że Anna nie odezwała się nawet słowem? Co się tu wyprawia? To na pewno pomyłka, Anna musiała gdzieś Jacka zostawić, pewnie w jakimś zupełnie oczywistym miejscu. Myśl, myśl, myśl: dokąd mogła go zabrać?'


Anna i Tony są świeżo upieczonymi rodzicami małego Jacka. Jak wszyscy młodzi rodzice, całe dnie poświęcają na pielęgnację noworodka. A właściwie poświęca je Anna. Na przemian karmi, przewija i kołysze małego do snu. Jak się czuje? Uważa, że tak jak każda młoda matka. Tak jak czytała we wszystkich poradnikach dla rodziców, matek... Czy na pewno?


'Skoro jej mąż nie mógł wytrzymać w jej towarzystwie, to znaczy, że wszystkie te głosy miały rację, a ona była okropnym człowiekiem.'


Historia podzielona jest na dwie części: teraźniejszą i przeszłą. Czego dotyczą? Wydarzeń, które miały miejsce sześć tygodni wcześniej, świeżo po narodzinach małego Jacka i tych teraźniejszych. Anna zabiera synka z domu i znika. Przerażony Tony zaczyna szukać swojej rodziny. W końcu kobieta zostaje odnaleziona i natychmiast trafia na oddział psychiatryczny, natomiast syn młodych rodziców nie żyje. Diagnoza: psychoza, depresja poporodowa. Czym spowodowana? Tak naprawdę nikt nie wie, jednak tragedia, która miała miejsce sięga całej rodziny. 

Nigdy nie miałam styczności z tego typu chorobą, co nie znaczy, że o niej nie słyszałam. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić jak musiał czuć się Tony, jak czuła się Anna. Nie potrafię sobie także wyobrazić jak osoby, które znalazły się w takiej sytuacji żyją po tych wydarzeniach. Autorka w jak najlepszy sposób starała się przekazać czytelnikowi wszystkie uczucia towarzyszące bohaterom. Czytając jednak byłam rozdarta, nie wyobrażam sobie znaleźć się w takiej sytuacji.


'Jej umysł też nie mógł zaznać spokoju. Przez głowę przepływały jej skrawki myśli i wspomnień, które na próżno próbowała schwytać. Nie miała w sobie dość siły.'


Autorka dotknęła tematu, z którym zmaga się z pewnością wiele młodych matek. Moim zdaniem zobrazowała go doskonale, niczego nie ubarwiając. Konstrukcja powieści, w której każdy rozdział był umiejscowiony w innym czasie powodował, że historia wciągała i czytało się ją lekko (mimo, że sam temat do lekkich nie należy). Polecam, naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję i zapoznać się z tematem, który nie każdego dotyczy.

Jedyne, czego mi zabrakło to przedstawienie losów bohaterów po wydarzeniach, które miały miejsce. Rozumiem jednak, że autorka chciała w ten sposób pozostawić czytelnikowi wolną rękę w samodzielnej decyzji jak potoczyła się historia po zakończeniu powieści. 


'Czuła się tak, jakby nie tylko serce jej pękało, ale też każda z kości.'


OCENA: 8/10

~A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)