czwartek, 15 czerwca 2017

#19 'Miłość, która przełamała świat' Emily Henry


Przeczytałam opis książki i od razu wiedziałam, że chcę ją mieć. Przeczuwałam, że może być to historia warta uwagi, czy miałam rację?


'- Masz trzy miesiące, żeby go ocalić Natalie.
 - Ocalić? Ale kogo?'


Natalie to osiemnastolatka, która ma właśnie przed sobą ostatnie wakacje przed wyjazdem na studia. Co jakiś czas w nocy, odwiedza ją Babcia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta była prawdziwa. Tak jednak nie jest...


'W końcu odchodzi wszystko poza prawdą. A teraz połóż się, a ja opowiem ci historię.'


Babcia opowiada Natalie indiańskie historie. Dlaczego takie? Bo nastolatka jest adoptowaną pół Indianką. Poznaje dzięki temu swoje korzenie. Dowiaduje się także, że te opowieści mają drugie dno, jednak nie zdradzę wam jakie. Wszystkiego dowiecie się podczas lektury.


'(...) próbuję zatrzymać czas wokół nas. Próbuję zatrzymać czas w nim, na końcu świata.'


Podczas wakacji Natalie poznaje Beau. Para zakochuje się w sobie. Wszystko wygląda jak w zwyczajnym romansie, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Spotkaniom pary towarzyszą tajemnicze zmiany rzeczywistości. Jednak na tym skończę, nie niszcząc wam odkrywania tej interesującej fabuły.


'Jeśli nie będziesz uważać, to całe życie przeleci ci koło nosa, kiedy będziesz zajęta myśleniem o przyszłości albo rozpamiętywaniem przeszłości.'


Na czym polega fenomen historii? Na tym, że dzięki skokom w czasie, przeplataniu przeszłości, przyszłości i teraźniejszości jesteśmy świadkami nietypowej miłosnej historii.


'Rozpoznajesz w kimś cząstkę siebie, nim jeszcze życie go nią uczyni, i wiesz ponad wszelką wątpliwość, że żadne z was już nigdy nie będzie tą osobą, którą jest w tym momencie, i wierzysz, że mimo to wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu nadal będziecie do siebie należeć.'


Nie ukrywam, że podczas czytania trzeba było wyjątkowo się skupić. Narracja prowadzona była w sposób, przez który czasami (ale tylko przez chwilę) zastanawiałam się, w której rzeczywistości aktualnie znajdują się bohaterowie. Jednak te same skoki w czasie sprawiły, że cała historia była bardzo wciągająca. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie spotkałam się z tego typu opowieścią, co skutkuje tym, że książkę mogę z czystym sumieniem polecić, bo jest warta poznania!


'To prawda, że nic nie ma takiej mocy ranienia jak miłość, ale nic nie potrafi tak uzdrowić.'


Podsumowując, otrzymałam to, na co liczyłam: BARDZO CIEKAWĄ historię, nie tylko dla młodzieży!


'(...) miłość oznacza, że zrezygnowalibyśmy dla kogoś z całego świata, a kiedy ktoś nas kocha, to tak, jakbyśmy mogli mu zaofiarować cały świat.'



OCENA: 9/10


Za przedpremierową książkę dziękuję Wydawnictwu YA!

~A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)