#699 'Córeczka' Romy Hausmann
Czytałam dwie poprzednie książki autorki, więc jako wakacyjny wyjazdowy wybór sięgnęłam po ten tytuł, mając nadzieję, że się nie zawiodę. Czy tak się stało?
'Ludzie na świecie nie są ani trochę zainteresowani tym, żeby myśleć samodzielnie. Zadowalają się ochłapami, które inni im rzucają, bo tak jest wygodniej.'
Po dwudziestu latach od zaginięcia Julie rośnie zainteresowanie sprawą. Autorka podcastów kryminalnych Liv próbuje rozwiązać sprawę, a chory ojciec Julie chce w tym pomóc, zanim choroba całkowicie odbierze mu pamięć. Czy po tylu latach uda się rozwikłać zagadkę i dowiedzieć się co stało się z dziewczyną przed laty?
Historia prowadzona jest z perspektywy wielu bohaterów, lecz najbardziej trafiająca w serce jest ta z perspektywy ojca Julie. Mężczyzna choruje na postępującą demencję i autorka oddała to w sposób, który nie umknie czytelnikowi. Theo myli słowa, mówi i myśli nieskładnie. Dzięki braku interpunkcji, czasem w ogóle zdań czytelnik jest w stanie wczuć się w postać.
'Siedział przed nią stary, chory mężczyzna, który pokładał w niej całą swoją nadzieję. Ojciec gotowy zrobić wszystko, byle tylko poznać los córki.'
Podczas lektury mamy nadzieję, że tytułowa córeczka się odnajdzie, a jednocześnie z tyłu głowy mamy już inne rozwiązania. I to mnie nie zaskoczyło, ale cała historia mi się podobała i było w niej kilka zwrotów akcji. Ostatecznie dalej będę sięgać po książki autorki, bo się nie zawiodłam i czekam na więcej. Wam także polecam ten i poprzednie tytuły, bo naprawdę warto!
'Błędnych decyzji nie podejmujemy w życiu celowo, ale dlatego, że w danym momencie po prostu nie mamy lepszego pomysłu.'
OCENA: 8/10
~A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)