#667 'Lokatorka' Freida McFadden

 

Kolejna z książek autorki, po którą sięgam z określonymi oczekiwaniami. Czy zostaną spełnione? 

'I po raz pierwszy rozumiem mojego poprzednika. Ponieważ nie miałabym nic przeciwko, gdyby szyba pękła i poleciałbym sto metrów w dół na pewną śmierć.' 

Blake ma wszystko, a jednocześnie zaczyna wszystko tracić. Praca i nowy dom nie są tak pewne, jak mogłoby się wydawać i mężczyzna wraz ze swoją narzeczoną zmuszeni są do wynajęcia jednego pokoju, co będzie ich dodatkowym źródłem dochodu. Co kryje kobieta, którą para przyjmie pod swój dach?

Historia opowiadana początkowo z perspektywy głównego bohatera, z czasem zmienia się w inną, stosunkowo zaskakującą. Całość czyta się naprawdę szybko i pod koniec zaczęłam się zastanawiać czy wynajmowanie pokoju i mieszkanie pod jednym dachem z obcą osobą jest rozsądne. Czy zawsze jest to jedyny wybór? Główny bohater przekonał się na własnej skórze, że mógł poszukać innego, mniej inwazyjnego. 

'Wzięcie lokatora miało zdjąć z nas stres w związku z rachunkami, a tymczasem czuję się bardziej zestresowany niż kiedykolwiek.' 

Historia wciągająca, ale też momentami przewidywalna. Zwrot akcji na samym końcu mnie zaskoczył, ale nic ponadto niestety. Zabiegi autorki są stosunkowo powtarzalne, więc sięgając po kolejną książkę z rzędu wie się już czego oczekiwać. I nie jest to oczywiście zarzut, ale na ten moment mam wrażenie, że niczym się już nie zaskoczę. Chociaż mam nadzieję, że przy jednym z kolejnych tytułów będzie jednak inaczej. I na to czekam! 

'Nie sądzę, by miała choć jedną przyjaciółkę - ja przynajmniej żadnej nie widziałem. Czy to nie jest oznaka socjopatii?' 

OCENA: 7/10

za książkę dziękuję Wydawnictwu:

~A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)

Copyright © Aga Zaczytana , Blogger