poniedziałek, 17 lipca 2017

#26 'Kilka dni lata' Małgorzata Sobieszczańska


Sięgnęłam po książkę, bo czekała na swoją kolej już dość długo, a okładka dodatkowo pomogła mi w dokonaniu wyboru. Czy był on słuszny i byłam zadowolona?


'Maja była kompletnie nijaka. To przykre tak myśleć o własnym dziecku, westchnęła, naprawdę nie chciała. Nieraz zastanawiała się, czy Maja zawsze taka była.'


Historia trzech kobiet, które w wyniku życiowych wydarzeń mieszkają jednocześnie w jednym miejscu. Amelia, Janina i Maja - matka, córka i wnuczka. Poznajemy każdą z nich indywidualnie, jednocześnie czytając historię wszystkich razem. Kilka dni z życia trzech bohaterek, ich opowieści, wspomnienia, tajemnice...


'Nauczyła się, że to, co ma znaczenie dziś, jutro staje się nieistotnym wspomnieniem. Takim nieistotnym wspomnieniem staje się nawet całe ciężko przeżyte życie.'


Ciekawym zabiegiem było połączenie opowieści Amelii czy Janiny, które umiejscowione zostały obok ważnych wydarzeń historycznych: wybuch wojny, strajk w stoczni gdańskiej. Dzięki temu łatwiej mogłam wyobrazić sobie historie, które krok po kroku dane było mi poznać.

Autorka podczas tworzenia opowieści próbowała pokazać, że każdy człowiek ma swoje tajemnice, bez względu na wiek. Ponadto, decyzje podjęte w młodości mają ogromny wpływ na przebieg naszej historii - na całe życie, które następuje po.


'Czy życie to chaotyczny ciąg zdarzeń, czy też żelazna konsekwencja decyzji, które podejmujemy? Nie potrafiła znaleźć odpowiedzi.'


Podczas lektury jesteśmy  świadkami codziennych rozterek głównych bohaterek. Bierzemy udział w ich wspólnych rozmowach oraz przemyśleniach każdej z nich. Wszystko byłoby w porządku, jednak mi czegoś brakowało. Momentami naprawdę męczyłam się i ciężko czytało mi się każdą stronę. Nie twierdzę, że książka była nudna, jednak moim zdaniem opisy wspomnień były za długie i za bardzo rozległe w treści, przez co miałam problemy ze skupieniem się. Historia nie była zła, jednak nie była też na tyle wartościowa, żebym pamiętała o niej dłużej.


'Zawsze wydaje nam się, że jesteśmy nieśmiertelni, a ostateczność to coś, co dotyczy innych, nigdy mnie, aż do momentu, kiedy musimy się z tym zderzyć, skonfrontować, uznać nieodwołalność śmierci, braku ciągu dalszego po słowie "koniec".'


OCENA: 6/10

~A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)