#660 'Imię śmierci' Hanna Greń
Czytam książki autorki już trochę z sentymentu i kiedy mam ochotę na lżejsze kryminały. Czy tym razem było warto?
'Im mniej ktoś wie, tym więcej ma do powiedzenia.'
Z niewyjaśnionych przyczyn znajdowane są zwłoki kobiet. Po ich identyfikacji za każdym razem okazuje się, że miały na imię Dorota. Dlaczego tylko takie kobiety padały ofiarami morderstwa? I czy uda się odnaleźć sprawcę?
Oprócz głównych zbrodni poznajemy też wydarzenia z przeszłości, zatem narracja jest prowadzona w dwóch liniach czasowych. Jest to częsty zabieg autorki, do którego już się przyzwyczaiłam. Sama historia jest prosta i dość szybko można się domyślić rozwiązania, niemniej wciąga.
'Ludzie nieuzewnętrzniający swoich uczuć, wbrew powszechnej opinii, przeżywają wszystko dużo silniej, bo nie mogą odreagować płaczem, krzykiem czy zwykłym wygadaniem się przed kimś bliskim.'
Potwierdzam, że książki z serii bielskiej można czytać niezależnie od siebie, bo jak się okazało, ja czytałam je w zupełnie innej kolejności. Warstwa kryminalna jest dość cienka i jest to mój wniosek po przeczytaniu wielu książek autorki. Są to raczej lekkie historie, bardziej obyczajowe. Jeśli ktoś jak ja lubi mocne wrażenia, krew i morderstwa to tutaj jest tego niewiele. Niemniej jako odskocznia będzie okej. Sami zdecydujcie czy po nią sięgnąć w zależności od tego, na co aktualnie macie ochotę.
'Czasem nagromadzonych emocji jest tak wiele, iż nawet najbardziej kontrolujący się ludzie nie mogą ich opanować.'
OCENA: 6/10
~A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)