#658 'Kobieta z pokoju jedenastego' Ruth Ware

 

Kolejna historia, o której nie wiedziałam, że ma powstać jako kontynuacja. Jednak jak już wpadła w moje ręce to postanowiłam ją przeczytać. Czy było warto?

''Przepraszam'. Jedno słowo. Marne, jeśli wziąć pod uwagę wszystko, co mi się przydarzyło.' 

Lo Blacklock po przerwie w pracy związanej ze skupieniem się na życiu rodzinnym i wychowywaniem dzieci otrzymuje propozycję pobytu w luksusowym hotelu, a artykuł na jego temat ma pomóc na nowo rozkręcić jej karierę. Czy tak się stanie? I jakie niespodzianki czekają na kobietę na miejscu?

Historia dzieje się dziesięć lat po wydarzeniach na promie, w których Lo brała udział. Do nowego miejsca jedzie z nadzieją, że wróci na dziennikarskie tory i jednocześnie przeżyje przygodę. Czy tak się stało? Kogo kobieta spotkała w nowym miejscu i jakie będą konsekwencje tego wyjazdu? 

'Cóż, to nie mógł być przypadek. Ta konstatacja wywołała we mnie, delikatnie mówiąc, niepokój.' 

Nie oczekuję fajerwerków sięgając po książki autorki, bo są bardzo nierówne. Podchodząc do nich bez oczekiwań otrzymuję więcej niż gdybym miała je za wysokie. Tak też było w tym przypadku, historia była dobra i nic ponadto. Raczej obyczajówka z elementami thrillera, wyjątkowo lekka i szybka. Na plus zdecydowanie jest to, że historię można poznawać bez znajomości poprzedniej. Są pewne nawiązania, ale na tyle subtelne, że można traktować tę książkę jako oddzielną pozycję. Polecam, ale nie nalegam. Zdecydujcie sami.

'Jakimś sposobem ponownie dałam się wciągnąć w koszmar, choć sądziłam, że dawno zostawiłam go za dobą, koszmar martwych ciał i zamkniętych drzwi.' 

OCENA: 7/10

za książkę dziękuję Wydawnictwu:

 

~A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)

Copyright © Aga Zaczytana , Blogger