#653 'We wrześniu ściany krwawią' Carissa Orlando

 

Kilka osób z bookstagrama zachęciło mnie tą pozycją, więc postanowiłam po nią sięgnąć. Czy było warto?

'Może gdyby któreś z nas zwróciło większą uwagę na horrory, które przez lata zdarzyło nam się oglądać, dotarłoby do nas, jacy jesteśmy nierozgarnięci, ale nie zwróciliśmy i nie dotarło.' 

Margaret i Hal przeprowadzają się do domu marzeń. Jednak podczas ich mieszkania w nowym miejscu dochodzi do dziwnych wydarzeń, a każdego września ściany całego domu zachodzą krwią. Czy dom jest opętany? A jeśli tak to z jakiego powodu i jak temu zapobiec?

Motyw nawiedzonego domu jest częstym elementem horrorów, jednak różni je to, co jest w środku. W tym domu, każdego roku we wrześniu ze ścian sączy się krew, a duchy zmarłych pojawiają się w domu częściej i w każdy możliwy sposób omijają piwnicę. Dlaczego? Co stało się tam w przeszłości i dlaczego Margaret postanowiła zabić drzwi deskami, aby nie można ich było otworzyć? 

'Byłam w pełni gotowa zamienić w niebo dowolne piekło, do którego przypadkiem trafię, ale niech mnie szlag, jeśli każę mojej córce znosić coś takiego.' 

Liczyłam na przerażający i krwawy horror, a raczej nie było momentów, w których bym się przestraszyła. A jednak jak sięgam po taki gatunek to właśnie tego oczekuję. Historia ciekawa, choć dość przewidywalna i w sumie to tyle. Nie zniechęcam, ale też jednoznacznie nie polecam. Zdecydujcie sami.

'Osamotnienie to dziwna sprawa. Nigdy go nie zauważasz, kiedy trwa.' 

OCENA: 6/10

~A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że tutaj jesteś. Zostaw proszę komentarz, który zmotywuje mnie do dalszej pracy i ulepszania bloga. Jeśli nie chcesz odnieść się do mojej opinii napisz po prostu co polecasz do przeczytania :)

Copyright © Aga Zaczytana , Blogger